TAKINENA
|
To nowa hodowla, w której są tylko hovawarty. Nazwa została wymyślona przez nasze uczące się mówić dzieci i tylko my wiemy, co oznacza. A dla żartu mówimy, że po japońsku to znaczy ?psiska z lotniska?, bo mieszkamy przy lotnisku szybowcowym i tam, na tej łące bez końca hasają nasze psy.
|
 |
 |
Zasadą naszej hodowli będzie zawsze nastawienie na taki dobór przyszłych rodziców, aby pies był przede wszystkim przyjacielem swojej nowej rodziny, aby jednocześnie był jak najładniejszy, i aby nigdy nie trafił w nieodpowiednie ręce.
|
|
Uważamy, że miejsce psa jest w domu, a nie w kojcu, w ogrodzie czy też w budzie. Nasze psy przez cały dzień są na dworze, ale w nocy śpią w domu, rano przychodzą się przywitać i mamy nadzieje, że są z nami szczęśliwe ? są pełnoprawnymi członkami rodziny.
|
 |
 |
Nasza rodzina to my, nasze dwie kilkuletnie córeczki oraz Lucky i Wena, nasze hovawarty. Na hodowlą tej właśnie rasy zdecydowaliśmy się trochę przypadkowo - kiedyś na wystawie psów w Sopocie spotkaliśmy pięknego, złotego psa ? to był hovawart. Kilka lat później, gdy budowa naszego domu miała się ku końcowi, kupiliśmy naszego pierwszego psa, oczywiście hovka o imieniu Lucky- najmądrzejszego i najpiękniejszego psa w okolicy. Po 2 latach pojawiła się jeszcze Wena ? wybrana z miotu, najlepiej zapowiadająca się suczka ? zalążek naszej hodowli. Wena nas nie zawiodła: wyrosła na piękna hovawartke i doczekała się już potomstwa.
|
|